Historia OSP Grębynice

Strażacy z Grębynic

Nie było jeszcze Polski na mapach świata, kiedy – jak potwierdzają oficjalne dokumenty – w 1916 roku pułkownik Henryk Kałka wraz z księdzem kanonikiem Stanisławem Serwichem powołali straż w Grębynicach. Z opowiadań najstarszych mieszkańców wsi wiemy, że pomysłodawcami i pierwotnymi inicjatorami tego przedsięwzięcia byli Stanisław Krzywda, Szymon Łudzik i Ignacy Binczycki. Pierwsza remiza to drewniany budynek wzniesiony na placu należącym do Jana Kulki. Było to niewielkie pomieszczenie 3 na 6 metrów, w którym trzymano pompę ręczną i wóz konny.

Z prowadzonego wówczas inwentarza możemy dowiedzieć się, że w dniu 17 sierpnia 1918 roku na stanie były:

  • 1 sikawka skrzyniowa dwucylindrowa, przenośna, o wartości 2201 korony,
  • 1 pochodnia z knotem naftowym, o wartości 50 koron,
  • 12 toporków zakupionych w firmie przy ulicy Długiej, w Krakowie, za 400 koron,
  • 24 hełmy blaszane również zakupione na ulicy Długiej, za 1200 koron,
  • oraz 24 pasy parciane za 800 koron.

W 1920 roku kupiono:

  • drabinę ciężką przystawną, wykonaną u miejscowego kołodzieja, z drzewa jodłowego bocznice, zaś szczeble dębowe, o wartości 2000 marek polskich,
  • bosaki lekkie, w oprawie z drzewa jodłowego, a wykonane u miejscowego kowala w Korzkwi o wartości 1000 marek polskich.

W 1923 roku zamówiono:

  • wóz czterokołowy z dyszlem wkładanem i wyjmowanem, z siedzeniem z desek na przedzie i deską przymocowaną jako podstawę pod sikawkę, wykonany w warsztacie miejscowego kowala o wartości 200 złotych,
  • beczkę drewnianą o pojemności 300 litrów, zakupiono w Zielonkach od straży ogniowej za złotych 8.

Z takim oto sprzętem, jak informują nas najwcześniejsze wpisy w „Dzienniku czynności straży”, strażacy wyruszali do akcji. Żeby lepiej poznać realia tamtego okresu, chciałbym Państwu zacytować krótki opis jednego z takich wyjazdów:

W dniu 7 czerwca 1927 roku, o godzinie 20, straż z Grębynic zauważyła łunę płonącego budynku dworskiego w Smardzowicach. Od chwili zaalarmowania, w przeciągu 15 minut wyruszyła, a przybyła na miejsce pożaru w przeciągu 40 minut z narzędziami: sikawką, drabiną Szczerbowskiego z bosakami, tłumicami i wiadrami. Akcję ratunkową rozpoczęto natychmiast. Została uratowana połowa budynku płonącego, a spłonęła połowa. Użyto do akcji wszystkich narzędzi. Wypadków nieszczęśliwych żadnych nie poniosła straż. Uszkodzeń z narzędzi, żadnych nie było.

Drewniana remiza

Ważnym dla historii Ochotniczej Straży Pożarnej był rok 1936, kiedy to wzniesiono nową, drewnianą remizę, w obecnej lokalizacji. Stanęła ona na terenie pozyskanym od małżeństwa Walerii i Józefa Budzików. Jednostka dysponowała wtedy już dwiema pompami ręcznymi, i wciąż wozem konnym, niezbędnym do gaszenia pożarów, który przechowujemy do dziś.

W 1952 roku, z inicjatywy nauczyciela szkolnego, ówczesnego prezesa Jana Serwatki i niezrównanego naczelnika Józefa Grudnika, zawiązał się komitet budowy nowej remizy. W 1960 roku wmurowano kamień węgielny, a gotowy budynek został oddany do użytku trzy lata później. Jest to siedziba straży do dziś dnia.

W 1985 roku, dzięki wsparciu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń, został wykonany gruntowny remont. W latach 90. budynek, wraz z terenem przyległym, uległ komunalizacji i przeszedł na własność Gminy Zielonki. W latach 2000. unowocześniono garaż i wyremontowano piętro budynku.

Pierwszymi strażakami byli mieszkańcy Grębynic i Korzkwi. Z początku było to raptem 11 druhów. Dziś mamy 36 członków, z czego 18 posiada niezbędne badania oraz ubezpieczenia uprawniające do działań ratowniczych. Szczycimy się też posiadaniem Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej – mamy nadzieję, że jej 11 członków połknie strażackiego bakcyla i w przyszłości zasili szeregi OSP.

Pierwszy sztandar mieszkańcy wsi ufundowali strażakom w 1938 roku. 27 czerwca 1993 roku, w obecności znamienitych gości z Państwowej Straży Pożarnej i przedstawicieli Urzędu Gminy Zielonki, nastąpiło uroczyste przekazanie nowego sztandaru na ręce ówczesnego prezesa Tadeusza Lusiny i komendanta Tadeusza Kozioła.

Pierwszy samochód, nysa, pojawił się w latach 80. Kilka lat później został zastąpiony nowoczesnym – jak na owe czasy – żukiem, który służył aż do roku 2003. Jego następcą został samochód gaśniczy MAN GBA z beczką o pojemności 2700 litrów i autopompą. Był to pierwszy pojazd przygotowany do aktywnych działań przeciwpożarowych. W 2009 roku nastąpiła wymiana samochodu na stara 244 GBArt, który służy nam do dziś. Do pomocy mamy samochód lekki marki Lublin.

Pierwszym naczelnikiem straży był pułkownik Henryk Kałka. Zastąpił go Stanisław Krzywda, a od 1922 roku funkcję tę pełnił Szymon Łudzik. Kolejni komendanci to:

  • Ignacy Bińczycki
  • Franciszek Krzywda
  • Józef Grudnik, który był najdłużej rządzącym naczelnikiem i najaktywniejszym strażakiem
  • Tadeusz Kozioł
  • Roman Zelek
  • Dariusz Zelek

Przez wszystkie lata działalności, zawieruchy wojenne, zmiany granic i rządów, jednostka działała nieprzerwanie, będąc zawsze w gotowości do niesienia pomocy potrzebującym. Od stu lat odgrywa fundamentalną rolę w życiu lokalnej społeczności.

Gdyby nasi dziadkowie stanęli dziś przed remizą, ilość i jakość sprzętu, zaparłaby im dech w piersiach. Ale to właśnie o nich trzeba pamiętać i dziękować im za impuls oraz inicjatywę, która po dziś dzień łączy nas i pcha do rozwoju.

Szanowni Państwo, jeśli w naszym tekście wystąpiły jakieś błędy, nie wynikają one ze złej woli, lecz z czasu, jaki upłynął od pierwszych wydarzeń. Opieraliśmy się na rozmowach z mieszkańcami, jeszcze pamiętającymi swoich ojców i dziadków, pierwszych strażaków i właśnie to źródło uważamy za najcenniejsze po tych 100 latach.

Jeśli ktoś z Was, posiada dokumenty, zdjęcia lub informacje na temat straży, zwłaszcza z okresu jej powstawania i rozwijania, bardzo prosimy kontakt.